Ten człowiek stworzył legendę zespołu “Black Sabbath”. To On na scenie oblewał się farbą, odgryzał głowy nietoperzom, ściągał spodnie i pokazywał swoje 4 litery. Człowiek który jest chodzącym przykładem, że narkotyki szkodzą. Panie i Panowie proszę wstać, przed Państwem Ozzy Osbourne. A właściwie jego figurka, a właściwie jego figurka na motywach okładki jego solowej płyty “Bark At The Moon”. Stary (wówczas młody) poczciwy Ozzy jest przedstawiony tutaj jako wilkołak w lesie, szukający swojej ofiary. Jedną już znalazł wcześniej, stąd też jej szkielet u jego stóp. Figurka jest w skali 6 – cio calowej i oprócz statuetki posiada jeszcze podstawkę w komplecie. Mocna rzecz, nie tylko dla fanów Ozzy’iego.
Lubicie brytyjskiego przedstawiciela NWOBHM (new way of british heavy metal), czyli zespół Iron Maiden? Pewnie, że lubicie. A skoro lubicie zespół to i uwielbiacie jego maskotkę Eddie’go. I właśnie w dzisiaj w naszym małym końciku ludzi lekko zakręconych mam dla Was figurkę przedstawiającą… No kogo? No oczywiście, że Eddie’go
Ale którego zapytacie, wszak co płyta Eddie wgląda inaczej, No to mam dla was wersję pochodzącą z drugiego albumu Żelaznej Dziewicy, noszącego tytuł “Killers”. A z Eddiego kiler jak się patrzy. wszak posiada wszelkie atrybutu wymagane w tym zawodzie. Ma siekierę, błędny wzrok, stertę czaszek u rozkładających się stóp. Nawet ludzie chowają się przed nim w kanałach ze strachu. Figurka ma 6 i3/4 cala wysokości i zawiera w komplecie zarąbistą podstawkę, siekierę, czaszki i ręce.