Lubicie brytyjskiego przedstawiciela NWOBHM (new way of british heavy metal), czyli zespół Iron Maiden? Pewnie, że lubicie. A skoro lubicie zespół to i uwielbiacie jego maskotkę Eddie’go. I właśnie w dzisiaj w naszym małym końciku ludzi lekko zakręconych mam dla Was figurkę przedstawiającą… No kogo? No oczywiście, że Eddie’go
Ale którego zapytacie, wszak co płyta Eddie wgląda inaczej, No to mam dla was wersję pochodzącą z drugiego albumu Żelaznej Dziewicy, noszącego tytuł “Killers”. A z Eddiego kiler jak się patrzy. wszak posiada wszelkie atrybutu wymagane w tym zawodzie. Ma siekierę, błędny wzrok, stertę czaszek u rozkładających się stóp. Nawet ludzie chowają się przed nim w kanałach ze strachu. Figurka ma 6 i3/4 cala wysokości i zawiera w komplecie zarąbistą podstawkę, siekierę, czaszki i ręce.
Jeśli pociągają was skórzane wdzianka. Jeśli uważacie, że nic tak nie sprawia rozkoszy jak większa (lub mniejsza) dawka bólu. Jeśli pojęcie sadomasochizm nie jest wam obce i najchętniej wkroczyli byście do świata Cenobitów to mam figurkę w sam raz dla Was. Pochodzi ona z serii zaprojektowanej przez Clive’a Barkera, czyli twórcy wspaniałego i kultowego obrazu “Hellriser”. Pochodzi ona z serii o uroczej nazwie “Clive Barker’s Tortured Souls”. Postać którą ona przedstawia nosi miano Agonistes i jest to imię jak najbardziej odpowiednie dla niej. Wykonana została ona w skali 6 calowej, a artyście udało się w pełni oddać ból, cierpienie oraz rozkosz malująca się na jej twarzy. Odnoszę wrażenie, że mogła ona posłużyć za wzór do okładki płyty “X – Factor” zespołu Iron Maiden.
Z czym wam się kojarzy Teksas? Alamo, Dziki zachód, Jesse Custer, masakra piłą łańcuchową. Co? Kto? Kogo? Masakra. Leatherface. Biednych amerykańskich nastolatków (w sumie patrząc na to co się dzieje z amerykańskimi nastolatkami, to Stany powinny być krajem starych ludzi). I właśnie dzisiaj mam wam do zaprezentowania figurkę tego miłego pana, którego cechą charakterystyczną (oprócz umiłowania do robótek przy użyciu narzędzi spalinowych) było noszenie gustownej skórzanej maski wykonanej własnoręcznie z kawałków przejeżdżających nastolatków. Figurka w pełni oddaje urok osobisty tego pana, posiada dodatkowo piłę spalinową oraz fragment ściany z futryną, za której może się on pojawić i krzyknąć “Berek, Berek, dawaj szybko mi swój czerep”. Figurka wykonana jest w standardowej 6 calowej skali. A że Leatherface to kawał zdrowego (na ciele) chłopa więc jego figurka ma aż 7,5 cala wysokości.
A dzisiaj mam dla was figurki w akcji. O co chodzi? Chodzi o to, że w niedługim czasie wchodzą na ekran kin dwa filmy na podstawie komiksów. Są to “Watchmen” i “Wolverine” (tak wiem, że film się nazywa inaczej, ale nie pamiętam tytułu a ie chce mi się szukać (tak, wiem jestem leniwy (tak, nadużywam również nawiasów)). I jakiś mądry, przebiegły i przede wszystkim złośliwy człowiek zrobił filmik w którym główne role graja właśnie figurki. Tak więc zapraszam do obejrzenia i pośmiania się razem ze mną. Film jest po angielski, tak więc wymagana w miarę dobra znajomość tego języka. W innym przypadku zawsze możesz popatrzeć jak ruszają się występujące w nim figurki.
Lubicie gr z serii “Call of Duty”? Bo ja na przykład uwielbiam, zwłaszcza pierwszą i drugą część na peceta. Niestety w czwórkę nie mogłem sobie pograć gdyż posiadam za słaby sprzęt. A dlaczego o to pytam? Ponieważ chce wam dziś zaprezentować figurkę z “Call of Duty”. Przedstawia ona postać z pierwszej części gry A jest nią żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej. Jego postać została uwieczniona podczas ataku. Figurka wykonana jest z niezwykłą starannością jeśli chodzi o szczegóły, zarówno wykonania jak i wyglądu. Wiernie zostało odtworzone wyposażenie z tamtego okresu. Proszę zwrócić uwagę na bagnet przy plecaku, nóż przy pasku. Pamiętano nawet o saperce na plecaku. A w rękach nasz dzielny marin dzierży wiernie odtworzony karabin M1 Garand. Figurka wyposażone jest również w podstawkę z logiem gry. Jest ona wykonana jak zwykle w skali 6 calowej, a dokładnie to ma 5,5 cala wysokości.